Bony edukacyjne. Granice urynkowienia edukacji.
Dobrym przykładem są reformy wprowadzone na fali przemian w okresie tzw thatcheryzmu w Wielkiej Brytanii. Brytyjska ustawa o reformie oświaty z 1988 roku wprowadziła cztery elementy quasi- rynku edukacyjnego: otwartą rekrutację, mechanizm algorytmu, decentralizację zarządzania szkołami oraz obsługę administracyjno-metodyczną, tych szkół publicznych, które wybrały opcję niezależności i odrzucenie kontroli lok
alnych władz ośiatowych (Local Education Authority –LEA). Finansowanie szkół oparte jest na algorytmie podziału środków opracowanych centralnie. Kwota subwencji uzyskiwana przez lokalną administracje oświatową i przekazywanie szkołom jest pomniejszona o 15%, z przeznaczeniem na wspólne usługi (oddziały dla dzieci mających problemy wychowawcze, kuratorium oświaty, administrację). System ten, nazwany „lokalnym zarządzaniem szkołą” ukierunkowany jest przede wszystkim na zapewnienie rodzicom prawa wyboru szkoły. Środki finansowe, zgodnie z algorytmem, podążają za uczniem. Monopolistyczni wykonawcy usług (czytaj dotychczasowy system szkół publicznych) zostają zastąpieni placówkami konkurującymi ze sobą. Oczywiście w przypadku Wielkiej Brytanii istnieją standardy wykształcenia wskazujące na konieczność przyswojenia przez uczniów zakresu minimum programowego. Istnieją także standardy kosztów kształcenia. Testy sprawdzające uzyskanie standardów i krajowy system inspekcji szkolnej – dostarczają rodzicom informacji na temat kondycji szkoły, do której uczęszczają ich dzieci. Wolny rynek edukacyjny, jak podkreśla Piotr Bielecki w swojej książce, wymaga istnienia dobrze prosperującego doradztwa edukacyjnego i organizacyjnego dla szkół i rodziców. Bardzo ważną koncepcją opisaną przez Bieleckiego jest edukacyjne konto osobiste (EKO). Pomysł został zainspirowany wprowadzonym w 1997 roku w USA edukacyjnym kontem oszczędnościowym (Education Savings Accodunts –ESA),który został pomyślany jako zachęta fiskalna skłaniająca rodziców do inwestowania w wiedzę dzieci.
alnych władz ośiatowych (Local Education Authority –LEA). Finansowanie szkół oparte jest na algorytmie podziału środków opracowanych centralnie. Kwota subwencji uzyskiwana przez lokalną administracje oświatową i przekazywanie szkołom jest pomniejszona o 15%, z przeznaczeniem na wspólne usługi (oddziały dla dzieci mających problemy wychowawcze, kuratorium oświaty, administrację). System ten, nazwany „lokalnym zarządzaniem szkołą” ukierunkowany jest przede wszystkim na zapewnienie rodzicom prawa wyboru szkoły. Środki finansowe, zgodnie z algorytmem, podążają za uczniem. Monopolistyczni wykonawcy usług (czytaj dotychczasowy system szkół publicznych) zostają zastąpieni placówkami konkurującymi ze sobą. Oczywiście w przypadku Wielkiej Brytanii istnieją standardy wykształcenia wskazujące na konieczność przyswojenia przez uczniów zakresu minimum programowego. Istnieją także standardy kosztów kształcenia. Testy sprawdzające uzyskanie standardów i krajowy system inspekcji szkolnej – dostarczają rodzicom informacji na temat kondycji szkoły, do której uczęszczają ich dzieci. Wolny rynek edukacyjny, jak podkreśla Piotr Bielecki w swojej książce, wymaga istnienia dobrze prosperującego doradztwa edukacyjnego i organizacyjnego dla szkół i rodziców. Bardzo ważną koncepcją opisaną przez Bieleckiego jest edukacyjne konto osobiste (EKO). Pomysł został zainspirowany wprowadzonym w 1997 roku w USA edukacyjnym kontem oszczędnościowym (Education Savings Accodunts –ESA),który został pomyślany jako zachęta fiskalna skłaniająca rodziców do inwestowania w wiedzę dzieci.