Bony edukacyjne. Granice urynkowienia edukacji.
Dokument Ministerstwa Edukacji Narodowej z 1998 roku zawierał interesujące założenia zmian systemu finansowania edukacji w Polsce. Decyzje rządowe z grudnia 1998 roku przeobraziły sposób obliczania subwencji oświatowej, której podstawą stała się kategoria „ucznia przeliczeniowego”. Jednakże ówczesne działania nie zmieniły ostatecznie istniejącego stanu rzeczy. Wyjątkiem stał się ustawowy obowiązek zapewniania dotacji dla szkół niepublicznych na terenie gminy i powiatu.
Piotr Bielecki pisze o znikomej wiedzy społeczeństwa o stanie edukacji, o jej kosztach , które nie są przekładalne w żaden sposób na jakość kształcenia. Brak wiedzy wynika przede wszystkim z niewielkiej ilości publikacji związanych z koncepcją bonów edukacyjnych. Z jednej strony codzienne informacje prasowe sygnalizują istnienie coraz większej ilości problemów związanych z wychowaniem młodych ludzi, a więc problemów występujących w oświacie polskiej. Ze strony drugiej obserwujemy niezbyt skuteczne działania ministerstwa, podtrzymującego rolę organu decydującego o tym, czym jest edukacja dzisiaj i jaka powinna być jutro.
Najwyższa pora na powstanie bezstronnego raportu analizującego system szkolnictwa w Polsce. Początkiem tych działań powinna być głęboka analiza systemów zarządzania edukacją, które sprawdziły się w innych krajach. Systemów, które doprowadziły do włączenia rodziców w procesy wychowawcze i pobudziły ich zainteresowanie osiągnięciami intelektualnymi dzieci. Poziom wyższej aktywności rodziców można osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będą mieli oni świadomość własnego wpływu na kształt szkolnictwa i kiedy edukacja będzie usługą budowaną na miarę potrzeb rodziców i uczniów a nie konstrukcją wymyśloną przez urzędników.
Małgorzata Jantos – pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego, Radna Miasta Krakowa
Piotr Bielecki: Bony edukacyjne. Granice urynkowienia edukacji. Szkoła Główna Handlowa w Warszawie. Warszawa 2005
Piotr Bielecki pisze o znikomej wiedzy społeczeństwa o stanie edukacji, o jej kosztach , które nie są przekładalne w żaden sposób na jakość kształcenia. Brak wiedzy wynika przede wszystkim z niewielkiej ilości publikacji związanych z koncepcją bonów edukacyjnych. Z jednej strony codzienne informacje prasowe sygnalizują istnienie coraz większej ilości problemów związanych z wychowaniem młodych ludzi, a więc problemów występujących w oświacie polskiej. Ze strony drugiej obserwujemy niezbyt skuteczne działania ministerstwa, podtrzymującego rolę organu decydującego o tym, czym jest edukacja dzisiaj i jaka powinna być jutro.
Najwyższa pora na powstanie bezstronnego raportu analizującego system szkolnictwa w Polsce. Początkiem tych działań powinna być głęboka analiza systemów zarządzania edukacją, które sprawdziły się w innych krajach. Systemów, które doprowadziły do włączenia rodziców w procesy wychowawcze i pobudziły ich zainteresowanie osiągnięciami intelektualnymi dzieci. Poziom wyższej aktywności rodziców można osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będą mieli oni świadomość własnego wpływu na kształt szkolnictwa i kiedy edukacja będzie usługą budowaną na miarę potrzeb rodziców i uczniów a nie konstrukcją wymyśloną przez urzędników.
Małgorzata Jantos – pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego, Radna Miasta Krakowa
Piotr Bielecki: Bony edukacyjne. Granice urynkowienia edukacji. Szkoła Główna Handlowa w Warszawie. Warszawa 2005