Edukacja wobec rynkowych wyzwań

Sztywny system, czy elastyczne rozwiązania
Podstawowym problemem z jakim muszą zmierzyć się wszyscy niestandardowo myślący kreatorzy lokalnej oświatowej polityki są sztywne reguły wyznaczające zasady działania naszej edukacji. W efekcie mamy w Polsce formalnie zdecentralizowany system oświaty, w którym jednak bezpośrednio odpowiadający za oświatę samorząd ma wielce ograniczone kompetencje w zakresie rzeczywistego wpływu na jej kształt. W dużej mierze formułę funkcjonowania szkoły wyznacza, uchwalona w 1982r, ustawa Karta Nauczyciela będąca swoistym układem zbiorowym pomiędzy rządem z nauczycielami. Tymczasem w systemie oświaty samorządowej ewentualnym partnerem nauczycieli do zawierania takiego aktu prawnego winny być lokalne władze samorządowe. Można zauważyć, że w Polsce mamy do czynienia z sytuacją, w której odpowiedzialność za bieżące funkcjonowanie szkół i placówek oświatowych przeszła do samorządu, ale wyznaczanie podstawowych zasad organizacji ich pracy pozostało poza nim. I tak np. w każdym elemencie polityki kadrowej lokalne władze mają minimalny wpływ na jej kształt. Nawet treść ogłoszenia o konkursie na stanowisko dyrektora szkoły musi być jednolita w skali kraju (określa ją minister edukacji poprzez rozporządzenie), także minister ustala regulamin konkursu, a jego zwycięzca może nie zostać dyrektorem, jeżeli zastrzeżenia wyrazi kurator oświaty, także odwołanie źle pracującego dyrektora warunkowane jest zgodą kuratora. Z kolei dyrektor szkoły publicznej ma ograniczony Kartą Nauczyciela wpływ na politykę kadrową, w efekcie zwolnienie źle pracującego, mianowanego nauczyciela jest w Polsce praktycznie nierealne, a co najgorsze wysokość nauczycielskich wynagrodzeń w zupełnie minimalnym stopniu uzależniona jest od efektów pracy.