Kontrowersje wokół bonu edukacyjnego
Oczywiście kluczem do sukcesu takiego sposobu kształtowania budżetów szkół jest opracowanie realnych, standardowych kosztów kształcenia i właśnie od tego problemu trzeba zacząć rozmowę o bonie edukacyjnym. W ramach prac nad tym zagadnieniem należy wreszcie odpowiedzieć na pytania: jaki jest konieczny zakres finansowanej ze środków publicznych usługi edukacyjnej, jaką powinien otrzymać każdy polski uczeń, a także w jakich
warunkach owa usługa winna być wykonywana. Pragnę podkreślić, iż ów standard edukacyjny powinien umożliwić właściwe przygotowanie edukacyjne każdemu uczniowi. To nie ma być standard minimalnych usług oświatowych, ale standard odpowiadający z jednej strony potrzebom edukacyjnym współczesności, a z drugiej uwzględniający możliwości finansowe państwa. Podjęcie prac na tym standardem to jedno z fundamentalnych i bardzo pilnych zadań stojących przed naszą edukacją.
Śledząc krytykę koncepcji bonu edukacyjnego osnutą wokół obaw o losy oświaty wiejskiej można zaobserwować pojawianie się dość niezwykłych zastrzeżeń. Oto niedawno grupa polityków PSL-u sformułowała tezę, że wprowadzenie bonu edukacyjnego ograniczy polską samorządność. Według nich gminy i powiaty stracą wówczas wpływ na znaczną część swojego budżetu, bowiem jego oświatowy fragment pochodzący z subwencji w wielu gminach wiejskich sięga 50%. W przypadku wprowadzenia bonu edukacyjnego środki te trafiałyby do szkół, bez możliwości ingerowania w nie lokalnych władz. Autorzy tego zarzutu nie zgadzając się na standaryzowanie kosztów kształcenia, równocześnie najprawdopodobniej obawiają się utraty przez lokalne władze możliwości przeznaczania środków z oświatowej części subwencji na pozaoświatowe cele. Można naturalnie rozważać rozmaite aspekty samorządności, niezależnie jednak od tego warto zauważyć, że bon zapewniłby każdemu uczniowi w Polsce otrzymanie standardowej usługi edukacyjnej, a także gwarantowałby pełne wykorzystanie środków z oświatowej części subwencji na edukacyjne cele. Oczywiście każda jednostka samorządowa miałaby możliwości rozszerzania krajowego standardu edukacyjnego.