media
Wasze szkoły potrzebują budzika, który wyrwie je z letargu - przekonywał podczas sobotniej konferencji o zmianie sposobu finansowania szkół Franciszek Toth, wiceminister edukacji Republiki Słowackiej. Według niego takim budzikiem może być wprowadzenie w Polsce bonu edukacyjnego.
Dyrektorzy krakowskich szkół s+/- zainteresowani pomysłem wprowadzenia bonu edukacyjnego w miePcie, ale maj+/- blade pojęcie o zasadach jego funkcjonowania - wynika z ankiet przeprowadzonych w podstawówkach i gimnazjach.
W gabinecie Marzeny Kudry, dyrektorki II liceum w Dzierżoniowie, stoi dwudrzwiowa szafa. Dwa razy w roku ta szafa staje się najważniejszą w szkole bazą danych. Trafiają do niej ankiety wypełnione przez uczniów I ich rodziców. To odpowiedzi na kilka prostych pytań: które lekcje są ciekawe, a na których można usnąć z nudów, jakie wprowadzić zajęcia pozalekcyjne, a jakie koła zainteresowań? Wyniki ankiet są podstawową wskazówką dla pani dyrektor, jak powinna funkcjonować jej firma, czyli liceum. - Jestem menedżerem I muszę zabiegać o klientów. Muszę więc wiedzieć, z czego są zadowoleni I co ich boli - wyjaśnia dyrektor Kudra.