Poszukiwanie rynkowego modelu edukacji
Szkoły czarterowe
Bardzo interesującym pomysłem na organizację szkoły publicznej2 spełniającym większość zakreślonych powyżej oczekiwań jest projekt szkół czarterowych (charter schools); realizowany powszechnie w Nowej Zelandii, coraz popularniejszy w USA, w znacznej mierze odpowiada mu także brytyjski pomysł szkół GM (grant – maintained), czy też australijski projekt szkół przyszłości (schools of the future). Warto także zauważyć, iż rozwijający się na polskiej prowincji ruch małych szkół również w wielu elementach realizuje model szkół czarterowych. Dzieje się to w sposób jak najbardziej naturalny, bez świadomego korzystania z anglosaskich wzorów, co pokazuje, iż taka właśnie organizacja oświaty spełnia oczekiwania rodziców, niezależnie od szerokości i długości geograficznej. Trzeba jednak dodać, że o ile w przypadku krajów anglosaskich mamy do czynienia z pełnym wspieraniem przez administrację rządową owych projektów, to w Polsce są one przez rządowych urzędników traktowane co najwyżej obojętnie, a często również niechętnie. Szkoły czarterowe były odpowiedzią na wzrastającą rolę oświatowej biurokracji oraz znikomą autonomię szkół i lokalnych szkolnych środowisk. Narastające zjawisko biurokratyzacji oświaty to nie tylko rosnąca i coraz bardziej kosztowna oświatowa biurokracja na różnych poziomach, ale także jej pełna dominacja decyzyjna we wszystkich istotnych dla edukacyjnej drogi dziecka sprawach, co do minimum redukuje wpływ rodziców. Działania biurokracji najczęściej mają na celu realizację wykoncypowanych przez urzędników modeli kształcenia, mających wg ich autorów najlepiej służyć celom społecznym, w efekcie czego zupełnie zanikają indywidualne potrzeby uczniów. W biurokratycznym modelu edukacji rodzice traktowani są jak niedojrzałe dzieci, którym nie można powierzyć decydowania o losach edukacyjnych własnych dzieci. Tymczasem wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia obywateli zaczynają oni upominać się coraz głośniej o prawo do kształtowania losów edukacyjnych swoich dzieci. Stąd m.in. wyrasta coraz powszechniejszy w USA ruch obywateli na rzecz wolności wyboru szkoły, ale także formuły edukacyjnej dla dziecka (efektem tego jest m.in. coraz bardziej rozwijająca się edukacja domowa – home schooling).