Poszukiwanie rynkowego modelu edukacji
biurokratyzacji oświaty to nie tylko rosnąca i coraz bardziej kosztowna oświatowa biurokracja na różnych poziomach, ale także jej pełna dominacja decyzyjna we wszystkich istotnych dla edukacyjnej drogi dziecka sprawach, co do minimum redukuje wpływ rodziców. Działania biurokracji najczęściej mają na celu realizację wykoncypowanych przez urzędników modeli kształcenia, mających wg ich autorów najlepiej służyć celom społecznym, w efekcie czego zupełnie zanikają indywidualne potrzeby uczniów. W biurokratycznym modelu edukacji rodzice traktowani są jak niedojrzałe dzieci, którym nie można powierzyć decydowania o losach edukacyjnych własnych dzieci. Tymczasem wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia obywateli zaczynają oni upominać się coraz głośniej o prawo do kształtowania losów edukacyjnych swoich dzieci. Stąd m.in. wyrasta coraz powszechniejszy w USA ruch obywateli na rzecz wolności wyboru szkoły, ale także formuły edukacyjnej dla dziecka (efektem tego jest m.in. coraz bardziej rozwijająca się edukacja domowa – home schooling).
obywatelom i po dokonaniu tego, stanowi najbardziej przekonywujący argument za skutecznością takiego rozwiązania.
Nowa Zelandia
W USA szkoły czarterowe stanowią jedynie wyspę na oświatowym morzu, natomiast w Nowej Zelandii stały się podstawowym elementem bardzo odważnej i głębokiej, przeprowadzonej pod koniec lat 80. XX w. reformy oświatowej. Trzeba jednak pamiętać, że nowozelandzka reforma oświatowa była elementem kompleksowych reform; w ich wyniku Nowa Zelandia jest dzisiaj krajem o najbardziej wolnorynkowej gospodarce i co warto podkreślić o wysokim dochodzie na jednego mieszkańca. Jej realizacja w pakiecie reform z całą pewnością była czynnikiem sprzyjającym społecznej akceptacji. Powszechna możliwość wyboru szkoły oraz powszechne uzależnienie szkolnych budżetów od liczby uczniów pozwala na dokonywanie wiarygodnych ocen skuteczności takich rozwiązań. W tym kontekście trzeba zauważyć, że ponad 82% dorosłych obywateli Nowej Zelandii jest zadowolonych ze sposobu w jaki funkcjonuje edukacja w ich kraju, a uczniowie nowozelandzcy w międzynarodowych badaniach efektów kształcenia (PISA) uzyskują wyniki lokujące ich w ścisłej czołówce. Należy pamiętać, że dla poprawy szans edukacyjnych młodych ludzi z ubogich rodzin rząd Nowej Zelandii wprowadził system bonów edukacyjnych. Dotychczasowe obserwacje funkcjonowania zreformowanej nowozelandzkiej oświaty potwierdzają także, iż wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia i zamożności rodziców rośnie ich zainteresowanie wolnością wyboru szkoły dla swojego dziecka. Równocześnie można zauważyć, iż po wprowadzeniu reformy zwiększyły się szanse edukacyjne młodzieży ze środowisk o małym kapitale kulturowym (rośnie bowiem liczba młodych ludzi z tych środowisk podejmujących studia). W zreformowanym systemie nowozelandzkiej edukacji ponad dziesięciokrotnie spadła liczba osób zatrudnionych w strukturach administracji oświatowej. Nastąpiło również wzmocnienie kompetencji, nie tylko władz szkolnych, ale także lokalnych władz oświatowych. Odpowiedzialność za sprawne funkcjonowanie systemu w znacznej mierze przekazana została z poziomu administracji centralnej rodzicom, lokalnym społecznościom, szkołom i nauczycielom (ich wynagrodzenia powiązane zostały w znacznej mierze z efektami ich pracy).
Nowa Zelandia
W USA szkoły czarterowe stanowią jedynie wyspę na oświatowym morzu, natomiast w Nowej Zelandii stały się podstawowym elementem bardzo odważnej i głębokiej, przeprowadzonej pod koniec lat 80. XX w. reformy oświatowej. Trzeba jednak pamiętać, że nowozelandzka reforma oświatowa była elementem kompleksowych reform; w ich wyniku Nowa Zelandia jest dzisiaj krajem o najbardziej wolnorynkowej gospodarce i co warto podkreślić o wysokim dochodzie na jednego mieszkańca. Jej realizacja w pakiecie reform z całą pewnością była czynnikiem sprzyjającym społecznej akceptacji. Powszechna możliwość wyboru szkoły oraz powszechne uzależnienie szkolnych budżetów od liczby uczniów pozwala na dokonywanie wiarygodnych ocen skuteczności takich rozwiązań. W tym kontekście trzeba zauważyć, że ponad 82% dorosłych obywateli Nowej Zelandii jest zadowolonych ze sposobu w jaki funkcjonuje edukacja w ich kraju, a uczniowie nowozelandzcy w międzynarodowych badaniach efektów kształcenia (PISA) uzyskują wyniki lokujące ich w ścisłej czołówce. Należy pamiętać, że dla poprawy szans edukacyjnych młodych ludzi z ubogich rodzin rząd Nowej Zelandii wprowadził system bonów edukacyjnych. Dotychczasowe obserwacje funkcjonowania zreformowanej nowozelandzkiej oświaty potwierdzają także, iż wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia i zamożności rodziców rośnie ich zainteresowanie wolnością wyboru szkoły dla swojego dziecka. Równocześnie można zauważyć, iż po wprowadzeniu reformy zwiększyły się szanse edukacyjne młodzieży ze środowisk o małym kapitale kulturowym (rośnie bowiem liczba młodych ludzi z tych środowisk podejmujących studia). W zreformowanym systemie nowozelandzkiej edukacji ponad dziesięciokrotnie spadła liczba osób zatrudnionych w strukturach administracji oświatowej. Nastąpiło również wzmocnienie kompetencji, nie tylko władz szkolnych, ale także lokalnych władz oświatowych. Odpowiedzialność za sprawne funkcjonowanie systemu w znacznej mierze przekazana została z poziomu administracji centralnej rodzicom, lokalnym społecznościom, szkołom i nauczycielom (ich wynagrodzenia powiązane zostały w znacznej mierze z efektami ich pracy).